
Agnieszka Jelonek napisała powieść, która wielu nie przypadnie do gustu bo depresyjna, napisana prostym ascetycznym stylem z mdłą fabułą, której akcja odbywa się bardziej w głowach bohaterów niż na zewnątrz.
„Autorka opisuje swoje lęki, przemyślenia, na temat braku odwagi w wyrażaniu najważniejszych ludzkich potrzeb – miłości, uznania, poszanowania indywidualnych granic intymności. Prezentuje historię dwóch uzupełniających się, przeciwstawnych kobiecych postaci- Luny i Miśki.
,,Trzeba być cicho” to opowieść o ludzkim milczeniu i strachu przed pokazaniem prawdziwego Ja, ciszy będącej skutkiem mimowolnej egzystencjalnej przemocy narzuconej bohaterce przez kochających rodziców.
Krótka historia o tym jak trudno: poznać siebie, zmieniać powszechnie uznane schematy sukcesu życiowego. Autorka opowiada o wychowaniu, mocy miłości, która nie uzależnia, nie uprzedmiotawia lecz dodaje odwagi. O tym jak trudnym procesem jest wychowanie będące zawsze spotkaniem z indywidualnością. Zwięzły tekst o feministycznym wydźwięku”.”
– pisze Wojtek podsumowując nasze spotkanie w dniu 9 stycznia.
Tymczasem zapraszamy na kolejne spotkanie 20 lutego.











